niedziela, 21 kwietnia 2013

Zero no Tsukaima


Tytuły alternatywne: The Familiar of Zero, ゼロの使い魔
Gatunek: komedia, romans, fantasy
Liczba odcinków: 13
Rok wydania: 2006
Muzyka: Shinkichi Mitsumune
Opening: ICHIKO - First Kiss
Ending: Rie Kugimiya - Honto no Kimochi
Seiyuu: Louise - Kugimiya Rei; Hiraga Saito - Hino Satoshi; Kirche Zerbst - Inoue Nanako; Siesta - Horie Yui; Tabhita (Charlotte) - Inokuchi Yuk; Guiche - Sakurai Takahiro

     Na to anime trafiłam, szukając czegoś lekkiego i muszę przyznać, że całkiem mi się spodobało, chociaż po czterech seriach pod rząd miałam już lekko dość ^-^'. No ale nie o tym...
     Akcja rozpoczyna się wraz z początkiem roku szkolnego w szkole magii - Akademii Tristein. Dla szesnastoletniej szlachcianki Louise Francoise Le Blanc de La Valliere jest to już drugi rok nauki, czyli szczególny moment dla wszystkich drugoklasistów w Akademii. Wtedy bowiem odbywa się ceremonia przywołania chowańców, które będą towarzyszyć młodym arystokratom przez resztę ich życia. Wszystkim uczniom biorącym udział w ceremonii udaje się przywołać magiczne stworzenia, wszystkim z wyjątkiem Lousie, która na swojego chowańca przywołuje... chłopaka imieniem Saito, żyjącego we współczesnej Japonii. Okazuje się bowiem, że jakimś cudem udało jej się za pomocą magii sprowadzić nastolatka do swojego równoległego świata zwanego przez jego mieszkańców Halkeginią. Wyczyn dziewczyny staje się kolejnym powodem do żartów na jej temat ze strony innych uczniów. Louise znana jest w szkole jako "Zero no Louise", ponieważ posługiwanie się magią nie wychodzi jej najlepiej, a każda próba jej użycia kończy się eksplozją. Zdezorientowany Saito zostaje więc chowańcem "Zero no Louise", czyli czymś pomiędzy służącym a zwierzątkiem domowym, które śpi na sianie w pokoju swojego właściciela. Z czasem bliżej poznajemy m. in. przebojową Kirche, która zdecydowanie ma czym oddychać i uwielbia rozkochiwać w sobie kolejnych chłopaków, a na jej celowniku pojawia się również Saito. Niezbyt podoba się to drobnej, różowowłosej i płaskiej jak deska Lousie, jednak pomiędzy obiema dziewczynami tworzy się coś na kształt przyjaźni. Także Saito zbliża się do panny de La Valliere, która jednak dalej traktuje go jak swojego sługę i każe za różne "występki". Mimo nieco trudnych początków chłopak szybko odnajduje się w nowej rzeczywistości i wkrótce okazuje się, że ma wielkie powodzenia u dziewcząt. Wpada w oko także biuściastej służącej Sieście, pracującej w Akademii, co także nie jest po myśli Louise.
     Czy między Louise a Saito rzeczywiście zrodzi się trwałe uczucie? Jakie niebezpieczeństwa mogą czyhać na nich w świecie magii? Czy chłopak będzie wiernie jej służył, znosząc jej nieco trudny charakter? Czy Louise pozbędzie się rywalek, chcących zaskarbić sobie względy Hiragi? Tego wszystkiego dowiecie się już z anime, ja mogę zdradzić Wam tyle, że będzie się działo ^-^.
     Cóż mogę powiedzieć o fabule... Jest to zboczona, zabawna seria, a niektóre sytuacje zahaczają o sceny nieprzeznaczone dla dzieci poniżej lat 18, także życzę miłego seansu ^-^.
     A pomijając powszechne w serii dwuznaczności, fabuła jest całkiem przyjemna, a miejscami nieco absurdalna, jednak tej produkcji to nie szkodzi. Obecny jest także wątek haremu z Saito w roli głównej, gdyż zdecydowanie wzbudza on zainteresowanie płci pięknej. Skupianie się na wątku romantycznym nie oznacza jednak zaniedbania części historii związanej z magią i sytuacją polityczną królestwa Tristein.
     W Zero no Tsukaima znajdziemy bardzo różnych bohaterów - między innymi cichą, przeważnie zaczytaną niebieskowłosą Tabithę, która skrywa tajemnicę swojego pochodzenia czy też romantyka Guiche zakochanego w Montmorency, co jednak absolutnie nie przeszkadza mu we flirtowanie z innymi dziewczynami. Jej zaś zdecydowanie przeszkadza jego brak oporów wobec podrywania innych dziewcząt, co kończy się zazwyczaj licznymi nieporozumieniami i kłótniami.
     Grafika w tej serii nie powala na kolana, ale jest miła dla oka. Postaci są bardzo charakterystyczne i łatwo je zapamiętać nie tylko dzięki wyrazistym charakterom.
     Zero oglądałam już kilka miesięcy temu, ale coś mi świta, że muzyka w anime jest niezła ^-^.
     Pewnym minusem tej serii mogą być niektóre irytujące postaci, jak chociażby wspomniana gdzieś w komentarzach na blogu Siesta. Przyznam szczerze, że i mnie czasem działa na nerwy, jednak nie ona jest najbardziej nielubianą przeze mnie postacią z tego anime.
     Poniżej możecie obejrzeć opening, swoją drogą piosenka z niego wpada w ucho ;).


     No i kolejna recenzja za nami... Dzisiaj i ja i Kaya wróciłyśmy do domów dość późno, stąd też to opóźnienie. Jeśli znajdziecie jakieś błędy w tekście, to proszę się nie dziwić, bo zdążyło zachcieć mi się spać ^-^".

4 komentarze:

  1. MOje jedno z ulubionych anime a zwłąszcza 4 odcinek drugiego sezonu ^^
    Wg jestem szczęśliwa że znalazłyście czas by napisać tą recenzje c; dziękujemy c;
    Ja wczoraj sprzątałąm kośćiółz koleżankami by zapisać sie na bierzmowanie wyszło na to ze zachorowałąm ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Zero oglądałam niedawno i też polubiłam, chociaż po czterech seriach miałam lekko dosyć ^-^".
      Nie ma za co, to my Wam dziękujemy, że je czytacie i komentujecie. Zresztą recenzje pojawiają się co tydzień, tylko ostatnio często w nocy z soboty na niedzielę, bo zazwyczaj wtedy znajdujemy czas ^-^'.
      Oj, to współczuję, taka ładna pogoda na dworze, a Ty się rozchorowałaś... Zdrówka życzę :).

      Usuń
  2. Recenzje cud, miód, malina - aż mam ochotę od razu odpalić pierwszy odcinek :D Choć cztery serie.. odcinków pewnie jest dość dużo, a czasu mało ;c Niemniej na pewno to obejrze, to jedna z waszych recenzji przez które aż palę się do tego, by obejrzeć anime na własne oczy.
    Swoją drogą, też bym chciała sobie przywołać takiego przystojnego chowańca co by mi służył... xD
    A wspominając o scenkach raczej nie przeznaczonych dla młodszych widzów tylko zmusiłyście mnie do tego bym sięgnęła po tą produkcje hahaha :D Dobra, bo na zboczucha wyjde, na prawdę super recenzja, jak (w końcu .. kiedyś.. jak znajde czas) to obejrze podziele się swoją opinią : ) : *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że zachęciłam Cię do obejrzenia Zero ^-^.
      Ach, kto by nie chciał xD
      Hahah, niby niczego aż tak bardzo strasznego nie ma, ale nie wiem, czy zdarzył się odcinek bez jakichś dwuznaczności ;D

      Usuń